![]() | ||||
| fot. Ula Estko |
12 wrz 2010
11 wrz 2010
imbirowy napój.
na przeziębienie polecam imbirową herbatę.
przepis jest prosty.
wziąć korzeń imbiru, obrać część i skroić do kubka.
następnie zalać wrzątkiem, dodać gruby plaster cytryny.
posłodzić 2 łyżkami cukru (jak kto lubi), pomieszać i uwolnić kwasek z plasterka cytryny.
zamieszać ostatni raz i gotowe.
nic tak dobrze nie rozgrzewa jak imbirowe delicje.
imbir.
łagodzi bóle żołądkowe i zębów, wzmaga apetyt. pobudza układ odpornościowy organizmu. pomaga przy przeziębieniach i kaszlu. zapobiega mdłościom.
przepis jest prosty.
wziąć korzeń imbiru, obrać część i skroić do kubka.
następnie zalać wrzątkiem, dodać gruby plaster cytryny.
posłodzić 2 łyżkami cukru (jak kto lubi), pomieszać i uwolnić kwasek z plasterka cytryny.
zamieszać ostatni raz i gotowe.
nic tak dobrze nie rozgrzewa jak imbirowe delicje.
imbir.
łagodzi bóle żołądkowe i zębów, wzmaga apetyt. pobudza układ odpornościowy organizmu. pomaga przy przeziębieniach i kaszlu. zapobiega mdłościom.
10 wrz 2010
czubaszek po cichu.
kiedy usłyszysz, że kobieta bez mężczyzny jest jak zając bez karabinu, śmiej się z tego!
zając bez karabinu najczęściej daje sobie radę. kobieta bez mężczyzny zawsze.
chora.
zając bez karabinu najczęściej daje sobie radę. kobieta bez mężczyzny zawsze.
chora.
9 wrz 2010
fabryka przygód.
kolejny dzień na plus.
była opuszczona fabryka.
i piękne, niebieskie okna.
otwory w podłogach i sufitach.
kolory, krew i wiatr.
zdjęcia, tańce i gorąca herbata.
a na końcu zabawny "skok" przez płot.
dziękuję dziewczynom za wspaniałe popołudnie :)
była opuszczona fabryka.
i piękne, niebieskie okna.
otwory w podłogach i sufitach.
kolory, krew i wiatr.
zdjęcia, tańce i gorąca herbata.
a na końcu zabawny "skok" przez płot.
dziękuję dziewczynom za wspaniałe popołudnie :)
8 wrz 2010
z uśmiechem na spacerze.
dzisiaj był piękny dzień!
zza chmur od czasu do czasu wyglądało ciepłe jeszcze słońce.
wiatr rozwiewał klusiowe włosy.
a ona w różowych spodniach biegała po całym opolu.
i niektórzy dziwnie jej się przyglądali.
ciekawe dlaczego.
z powodu różowych spodni czy z powodu uśmiechu na twarzy, który tak rzadko pojawia się na polskich ulicach?
uśmiechajmy się do siebie!
zza chmur od czasu do czasu wyglądało ciepłe jeszcze słońce.
wiatr rozwiewał klusiowe włosy.
a ona w różowych spodniach biegała po całym opolu.
i niektórzy dziwnie jej się przyglądali.
ciekawe dlaczego.
z powodu różowych spodni czy z powodu uśmiechu na twarzy, który tak rzadko pojawia się na polskich ulicach?
uśmiechajmy się do siebie!
7 wrz 2010
6 wrz 2010
odnaleźć w sobie taniec.
jest niedobrze.
nie mam ostatnio ochoty na taniec.
chyba jestem chora...
wcześniej nie potrafiłam wytrzymać dnia bez tańca, ćwiczeń.
a teraz?
nic. zniechęcenie.
zbliżają się warsztaty, u Natalki i w kaliszu.
a ja bez formy.
trochę czasu jeszcze jest.
kluska - bierz się w garść!
nie mam ostatnio ochoty na taniec.
chyba jestem chora...
wcześniej nie potrafiłam wytrzymać dnia bez tańca, ćwiczeń.
a teraz?
nic. zniechęcenie.
zbliżają się warsztaty, u Natalki i w kaliszu.
a ja bez formy.
trochę czasu jeszcze jest.
kluska - bierz się w garść!
5 wrz 2010
dom.
miejsce gdzie zawsze będę wracać.
miejsce gdzie żyją ci, którzy każdego dnia noszą mnie w sercach.
miejsce gdzie czuję się szczęśliwa.
szybko minęły godziny spędzone w domu, z rodzicami i siostrami.
trochę smutno, zwłaszcza że w opolu czeka na mnie zimne, puste mieszkanie.
nic to. plecak, pożegnalny buziak i w drogę.
miejsce gdzie żyją ci, którzy każdego dnia noszą mnie w sercach.
miejsce gdzie czuję się szczęśliwa.
szybko minęły godziny spędzone w domu, z rodzicami i siostrami.
trochę smutno, zwłaszcza że w opolu czeka na mnie zimne, puste mieszkanie.
nic to. plecak, pożegnalny buziak i w drogę.
4 wrz 2010
zakochani widzą słonie.
niech każdy z nas zobaczy tego wyjątkowego i jedynego słonia w swoim życiu.
ja póki co, do "zoo" się nie wybieram.
czas w rodzinne strony.
łaziska.
na krótko.
ja póki co, do "zoo" się nie wybieram.
czas w rodzinne strony.
łaziska.
na krótko.
3 wrz 2010
z plecakiem w świat.
mam ochotę spakować plecak, ubrać ciepły płaszcz, wygodne botki i uciec.
wsiąść w pociąg, odjechać w dal nie patrząc za siebie.
wysiąść w górach, przespacerować się do domku na skraju lasu
i znów zmysłami smakować świat.
posiedzieć przy ogromnym stole w kuchni ogrzewanej piecem kaflowym.
z sąsiadami napić się mleka prosto od krowy.
pójść do lasu i wdychać zapach roślinności i drzew,
a wieczorem zagrać w ulubione gry.
zjeść pajdę chleba z białym serem i miodem.
ogrzać się miłością, którą zawsze tam doświadczam.
kto wie, może w lutym...
wsiąść w pociąg, odjechać w dal nie patrząc za siebie.
wysiąść w górach, przespacerować się do domku na skraju lasu
i znów zmysłami smakować świat.
posiedzieć przy ogromnym stole w kuchni ogrzewanej piecem kaflowym.
z sąsiadami napić się mleka prosto od krowy.
pójść do lasu i wdychać zapach roślinności i drzew,
a wieczorem zagrać w ulubione gry.
zjeść pajdę chleba z białym serem i miodem.
ogrzać się miłością, którą zawsze tam doświadczam.
kto wie, może w lutym...
2 wrz 2010
samotny wieczór.
kolejny dzień minął bezpowrotnie.
a ja owinięta w ciepły koc, z kubkiem herbaty w ręku, siedzę i słucham.
ktoś śpiewa mi swym pociągającym, chropowatym głosem.
tom waits.
nic tylko marzyć...
take it with me
a ja owinięta w ciepły koc, z kubkiem herbaty w ręku, siedzę i słucham.
ktoś śpiewa mi swym pociągającym, chropowatym głosem.
tom waits.
nic tylko marzyć...
take it with me
1 wrz 2010
cel mojego życia.
parę dni temu przywołałam słowa bliskiej mi osoby:
"istnienie jest bezcelowe więc przynajmniej niech będzie zabawne".
od daty ukazania się postu dumałam nad tym po co żyję na planecie zwanej ziemią.
myślę, że smutek przysłonił mi ostatnio wiele ważnych spraw.
zapomniałam o tym, że nigdy nie jestem sama.
zapomniałam o tym, że zostałam stworzona na Czyjeś podobieństwo
i w konkretnym celu.
zapomniałam o tym, że dla Kogoś jestem jedyna i niepowtarzalna.
zapomniałam o tym, że Ktoś kocha mnie miłością idealną.
zapomniałam o tym, że Ktoś stawia mi każdego dnia zadania do wykonania
i wspiera mnie ze wszystkich sił.
moje istnienie jest celowe. będę starać się by przy okazji było też zabawne.
"istnienie jest bezcelowe więc przynajmniej niech będzie zabawne".
od daty ukazania się postu dumałam nad tym po co żyję na planecie zwanej ziemią.
myślę, że smutek przysłonił mi ostatnio wiele ważnych spraw.
zapomniałam o tym, że nigdy nie jestem sama.
zapomniałam o tym, że zostałam stworzona na Czyjeś podobieństwo
i w konkretnym celu.
zapomniałam o tym, że dla Kogoś jestem jedyna i niepowtarzalna.
zapomniałam o tym, że Ktoś kocha mnie miłością idealną.
zapomniałam o tym, że Ktoś stawia mi każdego dnia zadania do wykonania
i wspiera mnie ze wszystkich sił.
moje istnienie jest celowe. będę starać się by przy okazji było też zabawne.
1 września 1939r.
71 lat temu młodzi Polacy studiowali, marzyli, kochali, powoli budowali nową, wolną Polskę. 1 września wybuchła wojna. po godzinie 4 nad ranem Luftwaffe zbombardowało Wieluń. chwilę później niemiecki pancernik Schleswig-Holstein rozpoczął ostrzeliwanie składnicy na Westerplatte. 17 września radzieckie wojska zaatakowały terytorium Polski. Niemcy i Rosjanie zniszczyli wszystko co piękne
i polskie... zabili marzenia, plany, przyjaźń i miłość. pozbawili szansy na rozwój
i upragnioną wolność.
nie zapomnijmy nigdy o tych, którzy walczyli i ginęli za wolną Polskę.
i polskie... zabili marzenia, plany, przyjaźń i miłość. pozbawili szansy na rozwój
i upragnioną wolność.
nie zapomnijmy nigdy o tych, którzy walczyli i ginęli za wolną Polskę.
Subskrybuj:
Posty (Atom)



