31 sty 2013

żegnaj sesjo.

nadszedł długo wyczekiwany KONIEC!

do pełni szczęścia troszkę brak - pojawiły się smutki,
co jak co, ale w moim życiu zawsze jest pod górę.
raz z mojej woli - raz niekoniecznie.
i cóż...
zakładam ciężki plecak i prę do przodu.
mimo wszystko.

PS. zimowe Tatry?

23 sty 2013

marzę...

o czasie na czytanie książek
o gotowaniu z przyjemnością nowych potraw
o leniwych popołudniach w ramionach bliskiej osoby
o przygodach w zimowych górach
o spotkaniach z przyjaciółmi

jeszcze troszkę...

11 sty 2013

sesja

nie spodziewałam się, że pierwszy semestr 1 roku studiów magisterskich może być tak uciążliwy. kto chce rzucić studia razem ze mną, ręka do góry!?
a tak na poważnie: będąc małą dziewczyną nie wiedziałam, że można coś jednocześnie kochać i nienawidzić.
a ja często tak mam: kocham i nienawidzę Opole, studiów, Polski i szarej rzeczywistości...
a Wy?

10 sty 2013

2013

powodów do radości
pięknych wspomnień
górskich wędrówek i zdobytych szczytów
buziaków i uścisków
spełnionych marzeń
wolnych chwil
godzin tańca

to moje noworoczne życzenio-postanowienia!
trzymajcie kciuki :)

4 gru 2012

schowaj lęki głęboko do kieszeni.

w głowie mogą dziać się koszmary.
i może być miejsce na strach.
ale w sercu za to znajduje się pąk zaufania,
jeśli życie pozwoli - rozwinie się w najpiękniejszy kwiat.

21 paź 2012

niedziela smutków.

w oprawie jesiennego słońca.
z kubkiem cieplej latte w ręce.
rozmowy o planach i marzeniach.
językach miłości.
o szarościach naszego życia.
i przygnębieniach.

otoczona - nie sama.
skarbona ludzkich myśli.
bogata w nadzieję.
biedna w mądre rady.
towarzysząca.

8 paź 2012

spacer po lesie.

w piękny słoneczny sobotni dzień.
mocny wiatr rozwiewający schowane pod chustą włosy.
intensywny zapach jesieni.
kasztanowe krągłe uśmiechy, przeznaczone do budowy  leśnych skrzatów.
wspinaczka po drzewie, ukrytym z boku drogi.
inne szorstkie, rosłe drzewo do którego przytulono twarz.
wartki potok słów, onomatopei, grymasów.
czas błogi i niewinny jak z dzieciństwa lat.
3 godziny słodkiego zapomnienia.

6 paź 2012

październik.

witam po długiej przerwie.
wrzesień minął w szalonym tempie. raz w domu, raz w pracy, raz w górach.
w górach, w których odkryłam smak wysokości 2500 m n.p.m.
w domu, gdzie spędziłam beztroski czas.
w pracy, która dzięki zarobionym pieniądzom pozwala mi spełniać marzenia.
na koniec września był jeszcze koncert Meli Koteluk.
a początkiem października 4 urokliwe dni w Paryżu.
teraz czas wrócić do Opola i mojej subiektywnej rzeczywistości.
choć czasami czuję, że za dużo się dzieje i nie wiem czego chcę to śmiało, mogę powiedzieć, że moje życie jest piękne <3