nadszedł długo wyczekiwany KONIEC!
do pełni szczęścia troszkę brak - pojawiły się smutki,
co jak co, ale w moim życiu zawsze jest pod górę.
raz z mojej woli - raz niekoniecznie.
i cóż...
zakładam ciężki plecak i prę do przodu.
mimo wszystko.
PS. zimowe Tatry?
31 sty 2013
25 sty 2013
23 sty 2013
marzę...
o czasie na czytanie książek
o gotowaniu z przyjemnością nowych potraw
o leniwych popołudniach w ramionach bliskiej osoby
o przygodach w zimowych górach
o spotkaniach z przyjaciółmi
jeszcze troszkę...
o gotowaniu z przyjemnością nowych potraw
o leniwych popołudniach w ramionach bliskiej osoby
o przygodach w zimowych górach
o spotkaniach z przyjaciółmi
jeszcze troszkę...
22 sty 2013
11 sty 2013
sesja
nie spodziewałam się, że pierwszy semestr 1 roku studiów magisterskich może być tak uciążliwy. kto chce rzucić studia razem ze mną, ręka do góry!?
a tak na poważnie: będąc małą dziewczyną nie wiedziałam, że można coś jednocześnie kochać i nienawidzić.
a ja często tak mam: kocham i nienawidzę Opole, studiów, Polski i szarej rzeczywistości...
a Wy?
a tak na poważnie: będąc małą dziewczyną nie wiedziałam, że można coś jednocześnie kochać i nienawidzić.
a ja często tak mam: kocham i nienawidzę Opole, studiów, Polski i szarej rzeczywistości...
a Wy?
10 sty 2013
2013
powodów do radości
pięknych wspomnień
górskich wędrówek i zdobytych szczytów
buziaków i uścisków
spełnionych marzeń
wolnych chwil
godzin tańca
to moje noworoczne życzenio-postanowienia!
trzymajcie kciuki :)
pięknych wspomnień
górskich wędrówek i zdobytych szczytów
buziaków i uścisków
spełnionych marzeń
wolnych chwil
godzin tańca
to moje noworoczne życzenio-postanowienia!
trzymajcie kciuki :)
4 gru 2012
schowaj lęki głęboko do kieszeni.
w głowie mogą dziać się koszmary.
i może być miejsce na strach.
ale w sercu za to znajduje się pąk zaufania,
jeśli życie pozwoli - rozwinie się w najpiękniejszy kwiat.
i może być miejsce na strach.
ale w sercu za to znajduje się pąk zaufania,
jeśli życie pozwoli - rozwinie się w najpiękniejszy kwiat.
28 lis 2012
23 lis 2012
11 lis 2012
21 paź 2012
niedziela smutków.
w oprawie jesiennego słońca.
z kubkiem cieplej latte w ręce.
rozmowy o planach i marzeniach.
językach miłości.
o szarościach naszego życia.
i przygnębieniach.
otoczona - nie sama.
skarbona ludzkich myśli.
bogata w nadzieję.
biedna w mądre rady.
towarzysząca.
z kubkiem cieplej latte w ręce.
rozmowy o planach i marzeniach.
językach miłości.
o szarościach naszego życia.
i przygnębieniach.
otoczona - nie sama.
skarbona ludzkich myśli.
bogata w nadzieję.
biedna w mądre rady.
towarzysząca.
8 paź 2012
spacer po lesie.
w piękny słoneczny sobotni dzień.
mocny wiatr rozwiewający schowane pod chustą włosy.
intensywny zapach jesieni.
kasztanowe krągłe uśmiechy, przeznaczone do budowy leśnych skrzatów.
wspinaczka po drzewie, ukrytym z boku drogi.
inne szorstkie, rosłe drzewo do którego przytulono twarz.
wartki potok słów, onomatopei, grymasów.
czas błogi i niewinny jak z dzieciństwa lat.
3 godziny słodkiego zapomnienia.
mocny wiatr rozwiewający schowane pod chustą włosy.
intensywny zapach jesieni.
kasztanowe krągłe uśmiechy, przeznaczone do budowy leśnych skrzatów.
wspinaczka po drzewie, ukrytym z boku drogi.
inne szorstkie, rosłe drzewo do którego przytulono twarz.
wartki potok słów, onomatopei, grymasów.
czas błogi i niewinny jak z dzieciństwa lat.
3 godziny słodkiego zapomnienia.
6 paź 2012
październik.
witam po długiej przerwie.
wrzesień minął w szalonym tempie. raz w domu, raz w pracy, raz w górach.
w górach, w których odkryłam smak wysokości 2500 m n.p.m.
w domu, gdzie spędziłam beztroski czas.
w pracy, która dzięki zarobionym pieniądzom pozwala mi spełniać marzenia.
na koniec września był jeszcze koncert Meli Koteluk.
a początkiem października 4 urokliwe dni w Paryżu.
teraz czas wrócić do Opola i mojej subiektywnej rzeczywistości.
choć czasami czuję, że za dużo się dzieje i nie wiem czego chcę to śmiało, mogę powiedzieć, że moje życie jest piękne <3
wrzesień minął w szalonym tempie. raz w domu, raz w pracy, raz w górach.
w górach, w których odkryłam smak wysokości 2500 m n.p.m.
w domu, gdzie spędziłam beztroski czas.
w pracy, która dzięki zarobionym pieniądzom pozwala mi spełniać marzenia.
na koniec września był jeszcze koncert Meli Koteluk.
a początkiem października 4 urokliwe dni w Paryżu.
teraz czas wrócić do Opola i mojej subiektywnej rzeczywistości.
choć czasami czuję, że za dużo się dzieje i nie wiem czego chcę to śmiało, mogę powiedzieć, że moje życie jest piękne <3
Subskrybuj:
Posty (Atom)