30 kwi 2013

i znów zebrać się w garść.

i tak kolejny raz.
mam ochotę przeklinać. rzucać talerzami.
ale nie zostaje mi nic innego jak spiąć pośladki
i przeć do przodu.
sama - ale co z tego!
wcześniej dawałam radę, teraz też dam.

suche łzy

i ty który jesteś tam w niebie
jaki masz wobec mnie plan?

czuję że śmiejesz mi się w twarz.
zabrałeś mi ciepło.
i moje dłonie znów będą marzły.


19 kwi 2013

a we mnie wiosna

bo to co smutne i zimne stopniało.
łzy wsiąkły w budzącą się do życia ziemię
i stały się przyczynkiem dla nowego.
starego w nowej, wiosennej odsłonie.
i jakoś jaśniej świeci słońce
i cieplejszy wieje wiatr.
a uścisk ma pełniejszy blask
a pocałunek bezpieczny smak.

moje życie pełne jest ludzi, dla których moje szczęście jest w jakiś sposób ważne. dziękuję za wsparcie w moim ostatnim życiowym zawirowaniu.

wiecie co? znów jest dobrze! :)

10 kwi 2013

nigdy nie żałuj tego, co zrobiłaś.

zawsze lepiej spróbować, niż potem żałować, że się nie spróbowało.

w ostatnich dniach otrzymałam wiele wsparcia od bliskich mi osób.
to one utwierdziły mnie w przekonaniu, że warto próbować...

zobaczymy co przyniesie przyszłość.

8 kwi 2013

nic.

czuję nic.
i to jest najbardziej przerażające...
pustka i obojętność.
to nie tak miało być.

23 mar 2013

nazywać rzeczy po imieniu...

rozmawiaj ze mną
mów co jest źle
co daje Ci szczęście.
bo jeśli nie rozmawiamy
to czegoś mi brak
i nie wiem
czy Ty też jesteś szczęśliwy.

20 mar 2013

ambicje.

czy warto je mieć?
czy można ich w ogóle nie mieć?
czy można nie odczuwać potrzeby powinności, nawet tej podstawowej, wobec obowiązków wynikających z dobrowolnie podjętego wyboru?

ostatnimi dniami mocno się nad tym zastanawiam.
póki co czuję się lekko zawiedziona.

9 mar 2013

Broad Peak

5 marca 2013 roku Maciej Berbeka, Tomek Kowalski, Artur Małek i Adam Bielecki jako pierwsi na świecie zdobyli BP zimą. Niestety następnego dnia okazało się, że Maciej i Tomek nie dotarli do najwyższego obozu - szturmowego. Całą środę tliła się we mnie nadzieja, że się odnajdą i zejdą bezpiecznie do bazy. Nie oglądałam wiadomości, wyłączyłam Internet. Czwartkowy poranek i brak wieści o zaginionych minął w objęciach A, który ocierał moje łzy.
Wczoraj zostali przez kierownika wyprawy - Krzysia Wielickiego uznani za zmarłych. Macieja i Tomka już nie ma - wierzę, że teraz rozgrzewa ich ciepło niebiańskiego szczęścia i wszystkie szczyty są pod nimi. 
A pamięć o nich nie zaginie.