A.
i jego obecność w mojej subiektywnej rzeczywistości.
28 lis 2012
23 lis 2012
11 lis 2012
21 paź 2012
niedziela smutków.
w oprawie jesiennego słońca.
z kubkiem cieplej latte w ręce.
rozmowy o planach i marzeniach.
językach miłości.
o szarościach naszego życia.
i przygnębieniach.
otoczona - nie sama.
skarbona ludzkich myśli.
bogata w nadzieję.
biedna w mądre rady.
towarzysząca.
z kubkiem cieplej latte w ręce.
rozmowy o planach i marzeniach.
językach miłości.
o szarościach naszego życia.
i przygnębieniach.
otoczona - nie sama.
skarbona ludzkich myśli.
bogata w nadzieję.
biedna w mądre rady.
towarzysząca.
8 paź 2012
spacer po lesie.
w piękny słoneczny sobotni dzień.
mocny wiatr rozwiewający schowane pod chustą włosy.
intensywny zapach jesieni.
kasztanowe krągłe uśmiechy, przeznaczone do budowy leśnych skrzatów.
wspinaczka po drzewie, ukrytym z boku drogi.
inne szorstkie, rosłe drzewo do którego przytulono twarz.
wartki potok słów, onomatopei, grymasów.
czas błogi i niewinny jak z dzieciństwa lat.
3 godziny słodkiego zapomnienia.
mocny wiatr rozwiewający schowane pod chustą włosy.
intensywny zapach jesieni.
kasztanowe krągłe uśmiechy, przeznaczone do budowy leśnych skrzatów.
wspinaczka po drzewie, ukrytym z boku drogi.
inne szorstkie, rosłe drzewo do którego przytulono twarz.
wartki potok słów, onomatopei, grymasów.
czas błogi i niewinny jak z dzieciństwa lat.
3 godziny słodkiego zapomnienia.
6 paź 2012
październik.
witam po długiej przerwie.
wrzesień minął w szalonym tempie. raz w domu, raz w pracy, raz w górach.
w górach, w których odkryłam smak wysokości 2500 m n.p.m.
w domu, gdzie spędziłam beztroski czas.
w pracy, która dzięki zarobionym pieniądzom pozwala mi spełniać marzenia.
na koniec września był jeszcze koncert Meli Koteluk.
a początkiem października 4 urokliwe dni w Paryżu.
teraz czas wrócić do Opola i mojej subiektywnej rzeczywistości.
choć czasami czuję, że za dużo się dzieje i nie wiem czego chcę to śmiało, mogę powiedzieć, że moje życie jest piękne <3
wrzesień minął w szalonym tempie. raz w domu, raz w pracy, raz w górach.
w górach, w których odkryłam smak wysokości 2500 m n.p.m.
w domu, gdzie spędziłam beztroski czas.
w pracy, która dzięki zarobionym pieniądzom pozwala mi spełniać marzenia.
na koniec września był jeszcze koncert Meli Koteluk.
a początkiem października 4 urokliwe dni w Paryżu.
teraz czas wrócić do Opola i mojej subiektywnej rzeczywistości.
choć czasami czuję, że za dużo się dzieje i nie wiem czego chcę to śmiało, mogę powiedzieć, że moje życie jest piękne <3
12 wrz 2012
2 dni wakacji
bezchmurne niebo i 27 stopni C.
plażing i smażing na łaziskowym basenie.
woda zimna, ale basen pusty
chwilami wyłącznie dla mnie.
ja chcę jeszcze troszkę lata...
plażing i smażing na łaziskowym basenie.
woda zimna, ale basen pusty
chwilami wyłącznie dla mnie.
ja chcę jeszcze troszkę lata...
8 wrz 2012
życie spakowane w plecak.
zabieram do rodzinnego domu.
na krótki czas.
chcę nabrać energii na kolejny akademicki rok.
czy będzie to rok zmian w życiu ludzi mi bliskich i moim?
jedno co wiem, to fakt że nie spodziewałam się, że życie możne być jeszcze bardziej skomplikowane.
nie tylko dla mnie.
na krótki czas.
chcę nabrać energii na kolejny akademicki rok.
czy będzie to rok zmian w życiu ludzi mi bliskich i moim?
jedno co wiem, to fakt że nie spodziewałam się, że życie możne być jeszcze bardziej skomplikowane.
nie tylko dla mnie.
3 wrz 2012
poniedziałek!
od 6 rano ktoś tłucze się młotkiem.
od 6 rano! i śpij sobie tu człowieku. kiedy już dodrzemałam do 10 nastała cisza.
dobrego dnia wszystkim, mój zaczął się wkurzająco ;)
od 6 rano! i śpij sobie tu człowieku. kiedy już dodrzemałam do 10 nastała cisza.
dobrego dnia wszystkim, mój zaczął się wkurzająco ;)
1 wrz 2012
1 września
zawsze budzi we mnie niepokoje.
świadomość tego, że kilkadziesiąt lat temu prysły marzenia wielu, przyszedł czas na zło, ból i zniewolenie, nie pozwala mi na błogie przeżycie tego dnia.
Jestem - pamiętam - 1939.
świadomość tego, że kilkadziesiąt lat temu prysły marzenia wielu, przyszedł czas na zło, ból i zniewolenie, nie pozwala mi na błogie przeżycie tego dnia.
Jestem - pamiętam - 1939.
31 sie 2012
18 sie 2012
Karkonosze!
17 sie 2012
odnalezione wewnątrz gdzieś.
"I chcę się z tobą bawić w chowanego i dawać
ci swoje ubrania i mówić ci że podobają mi się twoje buty i siedzieć na
schodach kiedy bierzesz prysznic i masować ci szyję i całować ci stopy i
trzymać cię za rękę i przepraszać kiedy nie mam racji i cieszyć
się kiedy mi przebaczysz i oglądać twoje fotografie i żałować że nie
znam cię od zawsze i mieć w uszach twój głos i czuć dotyk twej skóry i
wpadać w panikę kiedy jesteś zła..."
Subskrybuj:
Posty (Atom)