21 paź 2011

intensywny tydzień za mną!

jedna wielka bieganina z biblioteki do biblioteki,
próba wciśnięcia dodatkowej lekcji angielskiego w plan,
nerwy, niewiadome, projekty, wywiady, debaty, seminarium.
tak właśnie prezentuje się trzeci rok studiów!
odrobina zarządzania czasem i jakoś dam radę :)

a po tygodniu zmagań czas na weekend w pracy.
i tak wkoło... ha! całkiem wesoło ;)

16 paź 2011

12 paź 2011

nieromantyczność.

chyba czas wziąć sprawy w swoje ręce.
ale dla mnie to jakieś takie nietypowe.
nieromantyczność?
może próba podjęcia walki o kawałek szczęścia dla siebie i ...
nie robiąc nic pozbawiam się szansy na "coś".
podobno nic nie jest niemożliwe.

10 paź 2011

wieści spod 112.

dzisiaj dowiedziałyśmy się od naszych mieszkaniowych dziewczyn, że z Dzm mamy brać się za chłopów z opola bo w naszym mieszkaniu jakoś tak pusto.
a więc drżyjcie panowie... nadciągamy ;)

1 paź 2011

pierwszopaździernikowa joga.

niemiarowy oddech wprowadź w rytm.
skup swój wzrok na wewnętrznym oku.
szanuj siebie i swój czas.
nie zapominaj jak ważne jest dobrze odpoczywać.
odciąż zmęczoną szyję, rozluźnij twarz.
odkręć stopy i wprowadź swe ciało w relaks.

29 wrz 2011

spacer - lek na całe zło.

miałam dzisiaj nieudane popołudnie.
samochód się zepsuł, moje wieczorne plany szlag trafił i byłam zła.
na poprawę humoru, a dokładnie po to by rozładować nagromadzone emocje wybrałam się na spacer po uroczych Łaziskach.
możecie wierzyć albo nie, ale godzinny spacer wieczorną porą wywiał ze mnie wszystko co negatywne i do domu wróciłam w lepszym humorze niż się spodziewałam.
A gwiazdy na łaziskim niebie są niezwykłe!

25 wrz 2011

Pina!

było wszystko
miłość, śmierć, radość, smutek i walka...
a wszystko ukazane tańcem.
Pina w swoich choreografiach tworzyła nową jakość wyrazu artystycznego...
największe zaskoczenie?
na scenie tancerze po pięćdziesiątce.

ludzie teatru tańca tęsknią za Piną,
my też...

ogromny minus
film w 3D - nienawidzę tego.

24 wrz 2011

pierwszy jesienny spacer

w promieniach wrześniowego słońca.
kasztany ukryły się wśród pożółkłych traw
kwiaty wprost przeciwnie, pragnęły uwagi.
a ja jeszcze z letnimi wspomnieniami
nieśpiesznie wróciłam do domu
z żółtym kwiatem i trzema kasztami.