12 wrz 2012

2 dni wakacji

bezchmurne niebo i 27 stopni C.
plażing i smażing na łaziskowym basenie.
woda zimna, ale basen pusty
chwilami wyłącznie dla mnie.
ja chcę jeszcze troszkę lata...

8 wrz 2012

życie spakowane w plecak.

zabieram do rodzinnego domu.
na krótki czas.
chcę nabrać energii na kolejny akademicki rok.
czy będzie to rok zmian w życiu ludzi mi bliskich i moim?
jedno co wiem, to fakt że nie spodziewałam się, że życie możne być jeszcze bardziej skomplikowane.
nie tylko dla mnie.

3 wrz 2012

poniedziałek!

od 6 rano ktoś tłucze się młotkiem.
od 6 rano! i śpij sobie tu człowieku. kiedy już dodrzemałam do 10 nastała cisza.
dobrego dnia wszystkim, mój zaczął się wkurzająco ;)

1 wrz 2012

1 września

zawsze budzi we mnie niepokoje.
świadomość tego, że kilkadziesiąt lat temu prysły marzenia wielu,  przyszedł czas na zło, ból i zniewolenie, nie pozwala mi na błogie przeżycie tego dnia.

Jestem - pamiętam - 1939.

18 sie 2012

Karkonosze!

bo komu w drogę, temu plecak.
górskie buty i kurtka przeciwdeszczowa.
2 kg uśmiechu i duuużo energii.
sporo drogi przed nami.
ale to właśnie kocham.
:)

PS. Przedsmak tego co mnie czeka:

foto: http://dziumau.blogspot.com/

17 sie 2012

odnalezione wewnątrz gdzieś.

"I chcę się z tobą bawić w chowanego i dawać ci swoje ubrania i mówić ci że podobają mi się twoje buty i siedzieć na schodach kiedy bierzesz prysznic i masować ci szyję i całować ci stopy i trzymać cię za rękę i przepraszać kiedy nie mam racji i cieszyć się kiedy mi przebaczysz i oglądać twoje fotografie i żałować że nie znam cię od zawsze i mieć w uszach twój głos i czuć dotyk twej skóry i wpadać w panikę kiedy jesteś zła..."

16 sie 2012

bo góry tuż, tuż.

zamiast trzech dni w pracy, miła niespodzianka.
odpoczynek w domu i długie samotne spacery.
przygotowania do wyjazdu w Karkonosze czas rozpocząć.
jak cudownie, że wakacje wciąż dla mnie jeszcze trwają.
:)

9 sie 2012

hmm...

mam o czym myśleć,
mam nad czym się zastanawiać,
jaka jestem, skoro czasami nie pamiętam,
co swoją osobą reprezentowałam.

8 sie 2012

twardą dupę mam.

przegrana polskich siatkarzy z rosyjskimi w ćwierćfinale na igrzyskach olimpijskich boli. chłopcy walczyli, ale przeciwnicy byli lepsi.
smutno jakoś tak.
mimo wszystko.

6 sie 2012

ulewny deszcz...

pozytywnym zakończeniem ciężkiego i upalnego dnia.
czułam się dzisiaj fatalnie.
nadzieja, że wraz z niższą temperaturą jutro, lepsze samopoczucie fizyczne też wróci.